Inspiracja nie jedno ma imię... 2012-03-08 01:08:20

Pytanie o inspiracje,zawsze rodziło we mnie pewien niepokój i z ust wyskakiwały nieokrzesane,ponadrywane wyrazy,które nie były skore do ułożenia się w logiczną całość. Teraz uderzyło mnie jak banalnie prosta jest odpowiedź! Wszak nie musi być ona ani odrobinę logiczna...
Z każdą wiosną przybywa mi ciążących na ramionach przemyśleń (jednak dźwiganie takiego bagażu jest rzeczą niesłychanie przyjemną),a wraz z nimi dokonań i ciągle nie mogę się nadziwić niewyczerpalności własnej inwencji (efekty jej działania są różne - raz gorsze,raz lepsze,ale jednak - wciąż są). Wiele razy próbowałam wkraść się w zabarykadowane komnaty mojego mózgu,które odpowiadają za czerpanie inspiracji,ale zawsze cofałam się na sekundę przed odsłonięciem legendarnego sezamu. Coś mi podpowiadało,że jeżeli go otworzę,wysypie się z niego cała zawartość. A w inspiracjach chodzi przede wszystkim o to,żeby je gromadzić.



Odkąd pamiętam ciągle po czymś bazgrzę,coś rozrywam,pstrykam,notuję,układam,przeklejam. Nietuzinkowość tych zjawisk tkwi w tym jednym momencie,w którym uświadamiam sobie,że 'mam pomysł!',że 'muszę to zrobić!',że 'to będzie istny kosmos!'. Jak to się dzieje,że ten moment w ogóle nadchodzi?

Otóż moje docelowe inspiracje mają swoje własne imiona:


Inspiracja numer jeden - Kamila

Kamila to Żywioł! Nieujarzmiona energia,bezdenne źródło pomysłów,potwór spontaniczności! W dodatku zaradna pani domu i ambitna pracoholiczka!
Trzynaście lat 'docierania się',pewność,że zawsze stanie po mojej stronie i wspólne spacery,podczas których tworzymy nowe nurty filozoficzne i rozprawiamy nad właściwościami Wszechświata.
To Inspiracja,która mobilizuje,dodaje pewności i kolorytu mojemu małemu,niezrównoważonemu jestestwu.

Inspiracja numer dwa - Jakub


Jakub to chodząca Emocja. Człowiek,którego najlepiej opisuje epitet "jakubowość". Jest zdecydowanie gatunkiem na wyginięciu. Jedyny mężczyzna na tym świecie,który docenia naleśniki wyciągnięte ni stąd ni zowąd,podczas jesiennego spaceru,z kobiecej torebki. Jakub składa się z zachwytów nad zdobyczami kultury,zapachów,które kolekcjonują jego czujne nozdrza i z fascynacji kobiecą naturą.
Wlewa we mnie inspirację za pomocą jednego telefonu,a w razie potrzeby prześle list z kasztanem i książką 'do przeczytania natychmiast'!
To Inspiracja,bez której nie potrafię już sobie wyobrazić,kim byłabym,gdybym nigdy jej nie poznała.


Inspiracja numer trzy - Anastazja


Anastazja to roztargnione i skondensowane w ludzkim ciele kociątko. Jest urocza,uparta i mruczy po zjedzeniu sławetnego szczecińskiego pączka z Wyszyńskiego. Ma w sobie niezliczone pokłady niezależności i potrzeby przytulania.
Inspiruje rozsądnie,ale bez umiaru. Krytykuje,ale konstruktywnie. No i przede wszystkim rozsyła słońce,bez względu na to,w której części kraju znajduje się w danej chwili.


To nie koniec moich inspiracji! Niestety ogranicza mnie słowo - zatem niech reszta pozostanie zachętą i bezcenną zawartością całkiem szczelnego sezamu...

skomentuj (1)

Księga Gości
Tamto i owanto.
Ruda Cudotwórczyni.
Agata Augustyniak Jumak.
Jakub Teraźniejszości nie ma.
Kamila Czas jest niezależny,mam rację.
Junileum Najlepsze na świecie.